Czy notariusz sprawdza spółdzielnię mieszkaniową?
6 cze
Wstęp
Istnieje błąd, który popełnia większość kupujących mieszkania spółdzielcze. Zakładają, że skoro przy transakcji uczestniczy notariusz, to bezpieczeństwo nieruchomości zostało już wcześniej zweryfikowane. To logiczne założenie, ale nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Notariusz odpowiada za prawidłowość czynności notarialnej, a nie za przeprowadzenie pełnego audytu prawnego nieruchomości. Nie analizuje historii lokalu, nie bada funkcjonowania spółdzielni mieszkaniowej i nie sprawdza wszystkich okoliczności mogących wpływać na bezpieczeństwo zakupu. To właśnie dlatego wiele problemów ujawnia się dopiero wtedy, gdy kupujący jest już właścicielem mieszkania i nie może cofnąć swojej decyzji.
Najdroższe zdanie przy zakupie mieszkania spółdzielczego brzmi: „Notariusz na pewno to sprawdził”
To zdanie pojawia się później w wielu sporach dotyczących mieszkań spółdzielczych. Kupujący zakłada, że skoro dokument został okazany notariuszowi, musiał zostać wcześniej zweryfikowany. Tymczasem notariusz nie prowadzi własnego postępowania sprawdzającego. Nie odwiedza spółdzielni. Nie analizuje akt członkowskich. Nie sprawdza historii lokalu. Nie bada, czy dokument został wydany na podstawie prawidłowych danych. Ocenia dokument przedstawiony przez strony i na jego podstawie sporządza akt notarialny. Problem polega na tym, że dla kupującego nie ma większego znaczenia, kto popełnił błąd. Jeżeli po zakupie okaże się, że dokumenty nie odzwierciedlały rzeczywistego stanu prawnego, to właśnie kupujący pozostaje z problemem. Dlatego obecność notariusza nie może zastępować samodzielnej lub profesjonalnej weryfikacji nieruchomości.
Największy błąd kupujących polega na myleniu aktu notarialnego z weryfikacją stanu prawnego
Większość osób uważa, że skoro notariusz zgodził się sporządzić akt, oznacza to, że nieruchomość została dokładnie sprawdzona. W rzeczywistości są to dwa zupełnie różne zagadnienia. Akt notarialny potwierdza dokonanie określonej czynności prawnej. Nie jest natomiast gwarancją, że wszystkie dokumenty przedstawione przez strony są prawdziwe, aktualne i kompletne. To bardzo ważna różnica. Kupujący nie kupuje przecież aktu notarialnego. Kupuje prawo do lokalu. Jeżeli dokumenty będące podstawą sprzedaży okażą się wadliwe, sam fakt sporządzenia aktu nie eliminuje ryzyka.
Notariusz nie jest audytorem spółdzielni mieszkaniowej
Wielu kupujących zakłada, że notariusz kontaktuje się ze spółdzielnią mieszkaniową, potwierdza dane zawarte w zaświadczeniach i sprawdza, czy osoby podpisujące dokumenty były do tego uprawnione. W praktyce takie czynności nie należą do standardowego zakresu jego obowiązków.
Notariusz opiera się na dokumentach dostarczonych przez strony. Jeżeli spełniają one wymogi formalne i nie budzą oczywistych wątpliwości, mogą zostać wykorzystane do sporządzenia aktu notarialnego. Nie oznacza to jednak, że notariusz przeprowadził pełną kontrolę ich prawdziwości.
Zaświadczenie ze spółdzielni nie jest dowodem bezpieczeństwa transakcji
To kolejny mit, który bardzo często kosztuje kupujących ogromne pieniądze. Zaświadczenie potwierdza określone informacje przekazane przez spółdzielnię, ale nie zastępuje pełnej analizy prawnej nieruchomości. Wielu kupujących traktuje taki dokument jak odpowiednik księgi wieczystej. Problem polega na tym, że nim nie jest. Zaświadczenie nie daje rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych. Nie stanowi publicznego rejestru. Nie zapewnia poziomu bezpieczeństwa porównywalnego z nieruchomością posiadającą prawidłowo prowadzoną księgę wieczystą.
Lokale bez księgi wieczystej funkcjonują według zupełnie innych zasad bezpieczeństwa
Przy zakupie mieszkania posiadającego księgę wieczystą ogromna część informacji znajduje się w publicznym rejestrze. Kupujący może samodzielnie sprawdzić właściciela, hipoteki, służebności czy wzmianki. W przypadku lokalu spółdzielczego bez księgi wieczystej sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Podstawą oceny stanu prawnego stają się dokumenty pochodzące od spółdzielni oraz dokumenty przedstawione przez sprzedającego. Kupujący nie korzysta z publicznego rejestru, lecz z informacji przekazywanych przez uczestników transakcji. To właśnie dlatego poziom ryzyka jest znacznie wyższy.
Kupujący sprawdzają mieszkanie warte milion złotych tak, jakby kupowali używany telewizor
Przed zakupem samochodu ludzie zamawiają raporty historii pojazdu, wizyty w serwisie i oględziny mechanika. Przy zakupie mieszkania za kilkaset tysięcy złotych bardzo często ograniczają się do przeczytania zaświadczenia ze spółdzielni i wizyty u notariusza. To jeden z największych paradoksów rynku nieruchomości. Najdroższy składnik majątku kupowany jest często przy znacznie mniejszej ostrożności niż samochód wart kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Kupujący analizują mieszkanie, ale nie analizują źródła prawa do mieszkania
Większość osób ogląda lokal, sprawdza stan techniczny, pyta o czynsz i koszty utrzymania. Znacznie rzadziej pojawia się pytanie o to, skąd dokładnie wynika prawo sprzedającego do lokalu. Tymczasem właśnie ten element powinien być punktem wyjścia całej analizy. Jeżeli źródło prawa jest wadliwe, problemy mogą pojawić się niezależnie od tego, jak atrakcyjne jest samo mieszkanie.
Największe ryzyka nie są zapisane w zaświadczeniu ze spółdzielni
Kupujący bardzo często koncentrują się na treści zaświadczenia. Tymczasem najpoważniejsze zagrożenia zwykle nie wynikają z tego, co zostało w nim napisane, lecz z tego, czego dokument nie pokazuje. Zaświadczenie nie opisuje wszystkich sporów dotyczących lokalu. Nie pokazuje pełnej historii prawa do mieszkania. Nie wskazuje błędów popełnionych wiele lat wcześniej. Nie ujawnia wszystkich potencjalnych roszczeń związanych z lokalem. Dlatego analiza pojedynczego dokumentu nigdy nie powinna zastępować analizy całej dokumentacji.
Największym zagrożeniem nie jest oszustwo
Kupujący najczęściej obawiają się fałszerstwa lub celowego działania sprzedającego. W praktyce znacznie częściej problemem okazują się zwykłe błędy. Nieaktualne dokumenty, nieprawidłowe pełnomocnictwa, błędne dane w zaświadczeniach, nieuregulowane kwestie spadkowe albo nieprawidłowości w dokumentacji spółdzielni. Takie problemy są szczególnie niebezpieczne, ponieważ nie wyglądają jak zagrożenie. Wszystkie dokumenty wydają się poprawne, a transakcja przebiega spokojnie. Dopiero po czasie okazuje się, że pod powierzchnią znajdował się problem, którego nikt wcześniej nie zweryfikował.
Notariusz odpowiada za akt notarialny, a nie za prawdziwość dokumentów spółdzielni
To jedno z najważniejszych rozróżnień przy zakupie lokalu spółdzielczego. Notariusz ponosi odpowiedzialność za prawidłowość czynności notarialnej oraz zgodność aktu z obowiązującymi przepisami. Nie odpowiada natomiast za prawdziwość informacji zawartych w zaświadczeniach wystawionych przez spółdzielnię ani za ich zgodność z rzeczywistym stanem faktycznym. Właśnie dlatego kupujący nie powinien zakładać, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo transakcji została automatycznie przeniesiona na notariusza.
Najdroższe błędy powstają jeszcze przed wizytą u notariusza
Większość kupujących skupia się na dniu podpisania aktu notarialnego. Tymczasem bezpieczeństwo transakcji budowane jest znacznie wcześniej. To na etapie analizy dokumentów można wykryć ryzyka, których później nie da się już skutecznie usunąć. Po podpisaniu aktu możliwości naprawienia błędów są zazwyczaj wielokrotnie bardziej kosztowne niż ich wcześniejsze wykrycie.
Podsumowanie
Jeżeli kupujesz mieszkanie spółdzielcze i zakładasz, że notariusz sprawdził spółdzielnię za Ciebie, zatrzymaj się. To właśnie w tym miejscu powstaje większość kosztownych błędów. Bezpieczeństwo transakcji nie wynika z obecności notariusza. Wynika z jakości dokumentów i ich wcześniejszej weryfikacji. To ostatni moment, aby sprawdzić, czy kupujesz mieszkanie, czy problem ukryty za zaświadczeniem ze spółdzielni.
KUPUJ BEZ RYZYKA – Pakiet START (890 zł)
https://bezpiecznatransakcja24.pl/produkty/kupuj-bez-ryzyka-pakiet-start
Pakiet START został przygotowany dla osób, które chcą sprawdzić nieruchomość przed podjęciem decyzji o zakupie. Obejmuje analizę księgi wieczystej, wskazanie ryzyk i ocenę sytuacji prawnej, analizę projektu umowy przedwstępnej oraz umowy sprzedaży, wsparcie przy negocjowaniu zapisów, konsultację z prawnikiem oraz raport „Bezpieczny zakup” z oceną poziomu ryzyka. Dzięki temu kupujący podejmuje decyzję w oparciu o fakty, a nie wyłącznie o zapewnienia sprzedającego czy spółdzielni.
KUPUJ BEZ RYZYKA – Pakiet PRO (1590 zł)
https://bezpiecznatransakcja24.pl/produkty/kupuj-bez-ryzyka-pakiet-pro-2
Pakiet PRO został przygotowany dla osób, które chcą mieć swojego prawnika przy całym procesie zakupu. Obejmuje szczegółowy raport prawny, analizę księgi wieczystej i dokumentów nieruchomości, analizę umowy przedwstępnej i umowy sprzedaży, wsparcie negocjacyjne, konsultacje do 120 minut, obecność online przy akcie notarialnym, monitoring wpisów w księdze wieczystej, weryfikację poprawności dokonanych wpisów oraz przygotowanie wniosku dotyczącego wykreślenia hipoteki. Największą wartością tego pakietu nie jest pojedyncza analiza dokumentu. Jest nią nadzór nad bezpieczeństwem transakcji od pierwszych dokumentów aż do momentu zakończenia procesu i kontroli wpisów w księdze wieczystej. Kupujący nie zostaje sam z decyzjami, które mogą kosztować setki tysięcy złotych.
FAQ
Czy notariusz kontaktuje się ze spółdzielnią mieszkaniową przed podpisaniem aktu notarialnego?
Co do zasady nie. Notariusz opiera się na dokumentach przedstawionych przez strony transakcji i nie prowadzi własnego postępowania sprawdzającego. Nie dzwoni do spółdzielni, nie wysyła zapytań i nie potwierdza danych zawartych w zaświadczeniach. Jeżeli kupujący zakłada, że ktoś zweryfikował dokumenty bezpośrednio u źródła, może pozostawać w błędnym przekonaniu co do zakresu obowiązków notariusza.
Czy notariusz sprawdza, czy zaświadczenie ze spółdzielni jest prawdziwe?
Nie. Notariusz nie posiada narzędzi ani ustawowego obowiązku badania autentyczności każdego dokumentu wydanego przez spółdzielnię mieszkaniową. Jeżeli dokument nie budzi oczywistych zastrzeżeń formalnych, może zostać wykorzystany przy sporządzaniu aktu notarialnego. Nie oznacza to jednak, że jego treść została zweryfikowana pod względem merytorycznym.
Czy notariusz sprawdza, kto podpisał zaświadczenie ze spółdzielni mieszkaniowej?
Co do zasady nie prowadzi samodzielnego badania uprawnień osób podpisujących dokumenty spółdzielni. Kupujący często zakładają, że ktoś wcześniej zweryfikował kompetencje pracownika lub członka zarządu podpisującego zaświadczenie. W praktyce takie ustalenia nie należą do standardowych czynności notarialnych.
Czy notariusz sprawdza historię prawa do lokalu spółdzielczego bez księgi wieczystej?
Nie. To jeden z największych błędów popełnianych przez kupujących. Notariusz nie analizuje wieloletniej historii prawa do lokalu, wcześniejszych właścicieli, postępowań spadkowych czy dawnych podziałów majątku. Ocenia dokumenty przedstawione podczas transakcji, a nie całą historię nieruchomości.
Czy notariusz sprawdza, czy spółdzielnia prawidłowo prowadzi dokumentację lokalu?
Nie. Notariusz nie przeprowadza kontroli działalności spółdzielni mieszkaniowej. Nie bada sposobu prowadzenia rejestrów, archiwów ani dokumentacji członkowskiej. Kupujący nie powinien zakładać, że podpisanie aktu oznacza pozytywną weryfikację funkcjonowania spółdzielni.
Czy notariusz sprawdza, czy wobec spółdzielni toczą się postępowania sądowe?
Nie. Informacje dotyczące sporów sądowych, problemów organizacyjnych czy postępowań prowadzonych przeciwko spółdzielni nie są standardowo przedmiotem badania przez notariusza przy sprzedaży lokalu.
Czy notariusz może sporządzić akt sprzedaży mieszkania na podstawie błędnego zaświadczenia ze spółdzielni?
Tak. Jeżeli dokument nie budzi oczywistych zastrzeżeń formalnych, może zostać wykorzystany przy sporządzeniu aktu. To właśnie dlatego bezpieczeństwo transakcji nie powinno opierać się wyłącznie na założeniu, że dokument został okazany notariuszowi.
Czy notariusz sprawdza, czy lokal rzeczywiście należy do sprzedającego, gdy nie ma księgi wieczystej?
Nie w takim zakresie, jak wyobraża sobie większość kupujących. Przy braku księgi wieczystej ocena prawa do lokalu opiera się przede wszystkim na dokumentach przedstawionych przez strony. Im mniej informacji znajduje się w publicznych rejestrach, tym większe znaczenie ma niezależna analiza dokumentacji.
Czy notariusz sprawdza wcześniejsze akty notarialne dotyczące lokalu spółdzielczego?
Nie ma obowiązku samodzielnego odtwarzania historii nieruchomości. Jeżeli wcześniejsze akty nie zostały przedstawione lub nie są konieczne do sporządzenia aktu, notariusz nie prowadzi własnego dochodzenia dotyczącego wcześniejszych transakcji.
Czy notariusz weryfikuje, czy prawo do lokalu zostało prawidłowo nabyte wiele lat wcześniej?
Nie. To jedna z najczęściej pomijanych kwestii przy zakupie mieszkań spółdzielczych. Problemy prawne bardzo często mają swoje źródło wiele lat wcześniej. Notariusz nie analizuje automatycznie całego łańcucha nabycia prawa do lokalu.
Czy notariusz sprawdza, czy zaświadczenie ze spółdzielni zostało wydane na podstawie prawidłowych danych?
Nie. Notariusz nie prowadzi kontroli procesu wydawania dokumentów przez spółdzielnię mieszkaniową. Jeżeli w dokumentacji spółdzielni znajdują się błędy, nie muszą one zostać wykryte podczas czynności notarialnej.
Czy notariusz sprawdza archiwa spółdzielni mieszkaniowej przed sprzedażą lokalu?
Nie. Archiwa spółdzielni, dawne decyzje, dokumentacja członkowska czy historyczne podstawy przydziału lokalu nie są przedmiotem standardowej analizy prowadzonej przez notariusza.
Czy notariusz sprawdza, czy istnieją osoby mogące rościć prawa do lokalu spółdzielczego?
Nie prowadzi samodzielnego dochodzenia w tym zakresie. Ryzyka związane ze spadkobiercami, byłymi współuprawnionymi lub innymi osobami mogącymi zgłaszać roszczenia często pozostają poza zakresem czynności notarialnych.
Czy notariusz sprawdza, czy lokal był przedmiotem nieuregulowanego spadku?
Nie zawsze. Jeżeli dokumenty przedstawione przez strony nie wskazują na taki problem, notariusz nie prowadzi własnego postępowania mającego na celu wykrycie nieuregulowanych spraw spadkowych.
Czy notariusz sprawdza, czy pełnomocnictwo używane przy sprzedaży lokalu spółdzielczego było skuteczne?
Notariusz ocenia przedstawione pełnomocnictwo pod kątem formalnym, ale nie prowadzi szerokiego badania wszystkich okoliczności związanych z jego udzieleniem. W niektórych sytuacjach dodatkowa analiza może być konieczna.
Czy notariusz sprawdza zadłużenie lokalu wobec spółdzielni mieszkaniowej?
Notariusz może posługiwać się przedstawionym zaświadczeniem, ale nie prowadzi niezależnego audytu rozliczeń pomiędzy właścicielem a spółdzielnią.
Czy notariusz sprawdza, czy sprzedający jest jedyną osobą uprawnioną do lokalu?
W przypadku mieszkań bez księgi wieczystej odpowiedź nie jest tak oczywista, jak wielu kupującym się wydaje. Notariusz opiera się na dokumentach przedstawionych przez strony, a nie na własnym śledztwie dotyczącym wszystkich potencjalnych uprawnionych.
Czy notariusz może wykryć wszystkie błędy w dokumentach spółdzielni?
Nie. Zakres jego obowiązków nie obejmuje pełnej kontroli działalności spółdzielni ani szczegółowego badania wszystkich dokumentów źródłowych, które mogły stanowić podstawę wydania zaświadczeń.
Czy notariusz sprawdza, czy mieszkanie spółdzielcze można bezpiecznie kupić?
Nie. To bardzo ważne rozróżnienie. Notariusz ocenia możliwość dokonania czynności prawnej. Nie wydaje natomiast opinii dotyczącej bezpieczeństwa ekonomicznego ani poziomu ryzyka transakcji.
Czy notariusz sprawdza, czy spółdzielnia mieszkaniowa popełniła błąd przy wydawaniu dokumentów?
Nie. To nie należy do jego kompetencji. Jeżeli błąd nie jest oczywisty i nie wynika bezpośrednio z przedstawionych dokumentów, może pozostać niewykryty podczas sporządzania aktu.
Czy notariusz odpowiada za błędne informacje zawarte w zaświadczeniu spółdzielni?
Co do zasady nie. Odpowiedzialność za treść dokumentu ponosi podmiot, który go wystawił. Notariusz odpowiada za prawidłowość czynności notarialnej, a nie za prawdziwość wszystkich danych zawartych w dokumentach dostarczonych przez strony.
Czy notariusz sprawdza, czy zaświadczenie zostało sfałszowane?
Nie prowadzi specjalistycznych badań dokumentów. Jeżeli dokument nie budzi oczywistych podejrzeń, może zostać wykorzystany przy sporządzaniu aktu.
Czy notariusz sprawdza zgodność danych spółdzielni z KRS?
Nie jest to standardowy element każdej transakcji sprzedaży lokalu spółdzielczego. Kupujący nie powinien zakładać, że taka analiza została automatycznie wykonana.
Czy notariusz sprawdza, czy spółdzielnia prawidłowo przydzieliła lokal wiele lat temu?
Nie. Historyczne podstawy nabycia prawa do lokalu bardzo rzadko są przedmiotem szczegółowej kontroli podczas sporządzania aktu notarialnego.
Czy notariusz sprawdza wszystkie dokumenty źródłowe znajdujące się w aktach spółdzielni?
Nie. Akta spółdzielni mieszkaniowej nie są standardowo analizowane przez notariusza przy sprzedaży lokalu.
Czy notariusz sprawdza, czy ktoś inny może mieć prawa do mieszkania spółdzielczego?
Nie prowadzi samodzielnego dochodzenia mającego na celu wykrycie wszystkich potencjalnych roszczeń osób trzecich. To właśnie dlatego lokale bez księgi wieczystej wymagają szczególnej ostrożności.
Czy notariusz sprawdza bezpieczeństwo zakupu mieszkania spółdzielczego?
Nie. I właśnie to jest błąd, którego większość kupujących nie dostrzega. Notariusz sprawdza możliwość dokonania czynności notarialnej. Bezpieczeństwo transakcji wymaga odrębnej analizy dokumentów, źródła prawa do lokalu, dokumentacji spółdzielni oraz potencjalnych ryzyk prawnych.
Czy można bezpiecznie kupić mieszkanie spółdzielcze tylko dlatego, że notariusz sporządził akt?
Nie. Akt notarialny nie jest certyfikatem bezpieczeństwa nieruchomości. Jest dokumentem potwierdzającym dokonanie określonej czynności prawnej. Jeżeli kupujący chce wiedzieć, czy lokal rzeczywiście jest bezpieczny pod względem prawnym, musi zweryfikować znacznie więcej niż sam fakt sporządzenia aktu notarialnego.
Czy notariusz sprawdza, czy lokal spółdzielczy był wcześniej przedmiotem sporów rodzinnych, spadkowych lub podziału majątku?
Nie. Notariusz nie prowadzi dochodzenia dotyczącego historii rodzinnej sprzedającego ani wszystkich zdarzeń prawnych, które mogły mieć wpływ na prawo do lokalu. To szczególnie istotne przy mieszkaniach spółdzielczych bez księgi wieczystej, gdzie część informacji pozostaje poza publicznymi rejestrami.
Sprawdź naszą ofertę już teraz
Sprawdź nasze usługi i oferty, które pomogą Ci w każdej sprawie związanej z nieruchomościami. Zaufaj nam już dziś!
Przeglądaj inne artykuły
30 maj
15 problemów, które mogą zablokować sprzedaż mieszkania przed aktem notarialnym
Większość sprzedających uważa, że znalezienie kupującego oznacza koniec problemów. W praktyce właśnie wtedy zaczyna się najbardziej niebezpieczny etap całej transakcji. To moment, w którym bank zaczyna analizować dokumenty, notariusz zadaje dodatkowe pytania, kupujący żąda zmian w sposobie rozliczenia, a pozornie drobny problem nagle blokuje sprzedaż nieruchomości wartej setki tysięcy złotych. Największe problemy bardzo rzadko pojawiają się na początku. Pojawiają się wtedy, gdy strony są już przekonane, że „wszystko zostało ustalone”. Najbardziej kosztowne problemy bardzo rzadko pojawiają się na początku transakcji. Pojawiają się wtedy, gdy wycofanie się zaczyna kosztować realne pieniądze.
30 maj
Nie wystawiaj jeszcze mieszkania. 8 rzeczy do sprawdzenia przed dodaniem ogłoszenia
Sprzedaż mieszkania bez pośrednika może oznaczać oszczędność kilku albo nawet kilkunastu tysięcy złotych prowizji. Problem polega na tym, że wielu właścicieli skupia się wyłącznie na szybkim znalezieniu kupującego, pomijając ryzyka, które mogą zablokować sprzedaż, obniżyć cenę nieruchomości albo wrócić już po podpisaniu aktu notarialnego. W praktyce największe problemy bardzo często zaczynają się jeszcze przed publikacją ogłoszenia — przy błędach w księdze wieczystej, niezgodnościach dokumentów, źle przygotowanej płatności albo informacjach, które kupujący i bank wykrywają dopiero na końcowym etapie transakcji. Właśnie wtedy sprzedający traci pozycję negocjacyjną, czas i bardzo duże pieniądze. Zanim wystawisz mieszkanie, sprawdź 8 rzeczy, które mogą zdecydować o bezpieczeństwie całej sprzedaży.
27 maj
Sprzedaż nieruchomości z zagranicy – jak bezpiecznie przeprowadzić transakcję bez ryzyka
Sprzedaż nieruchomości realizowana na odległość jest jednym z najbardziej niedoszacowanych ryzyk rynku nieruchomości. Większość właścicieli mieszkających za granicą zakłada, że największym problemem będzie znalezienie kupującego. W praktyce transakcje rozpadają się znacznie częściej z powodów formalnych, organizacyjnych i proceduralnych. Niekompletna dokumentacja, wadliwe pełnomocnictwo, błędy w księdze wieczystej, brak kontroli nad przepływem pieniędzy albo nieprzygotowany akt notarialny powodują, że sprzedaż zaczyna się destabilizować dokładnie w momencie, w którym właściciel ma najmniejsze możliwości reakcji. Najbardziej niebezpieczne jest jednak coś innego: większość tych problemów nie wynika ze złej woli stron, lecz z błędnego założenia, że sprzedaż nieruchomości z zagranicy można przeprowadzić „tak samo jak zwykłą sprzedaż”, tylko na odległość.
30 maj
Podpisujesz akt notarialny? Sprawdź projekt wcześniej, zanim decyzja stanie się nieodwracalna
Na ostatnim etapie zakupu lub sprzedaży nieruchomości większość ludzi popełnia dokładnie ten sam błąd. Koncentrują się na podpisaniu aktu notarialnego, zamiast na jego treści. Tymczasem prawdziwe ryzyko nie zaczyna się w momencie złożenia podpisu. Ono zaczyna się dużo wcześniej — w projekcie aktu notarialnego. To właśnie tam zapisane są zasady płatności, sposób zabezpieczenia pieniędzy, odpowiedzialność stron, warunki wydania nieruchomości oraz mechanizmy dotyczące kredytu hipotecznego. Po podpisaniu każda nieścisłość przestaje być „projektem”. Staje się obowiązującą rzeczywistością prawną. I właśnie dlatego najbardziej kosztowne błędy w transakcjach nieruchomości nie wynikają z braku aktu notarialnego. Wynikają z podpisania aktu, którego wcześniej nikt realnie nie przeanalizował.