„Kupujący był podstawiony” – jak pośrednik próbował wyłudzić 50% prowizji
31 maj
Wstęp
Rynek nieruchomości pełen jest historii o nieuczciwych kupujących, problematycznych najemcach czy sprzedających ukrywających wady nieruchomości. Znacznie rzadziej mówi się jednak o sytuacjach, w których zagrożenie nie pochodzi od samego kupującego, lecz od konstrukcji całej transakcji. Właśnie dlatego wielu właścicieli nieruchomości nie dostrzega niebezpieczeństwa aż do momentu, gdy jest już za późno. Zakładają, że skoro pośrednik znalazł klienta, wszystko zmierza do bezpiecznej sprzedaży. Tymczasem niektóre transakcje od początku projektowane są w taki sposób, aby wygenerować wynagrodzenie dla pośrednika niezależnie od tego, czy nieruchomość zostanie skutecznie sprzedana. Największy problem polega na tym, że podobne sytuacje nie wyglądają jak oszustwo. Nie ma agresywnych negocjacji, nie ma oczywistych prób wyłudzenia pieniędzy ani spektakularnych fałszerstw. Przeciwnie. Wszystko wygląda profesjonalnie, elegancko i zgodnie z procedurami. Właśnie dlatego tak wiele osób daje się uśpić pozornemu bezpieczeństwu.
Historia, która miała zakończyć się prowizją, a nie sprzedażą
Wyobraź sobie sytuację, w której decydujesz się sprzedać nieruchomość. Pośrednik zapewnia, że ma gotowego klienta. Kupujący akceptuje cenę, nie negocjuje warunków, deklaruje szybką wpłatę wysokiej zaliczki i chce natychmiast podpisywać dokumenty. Brzmi jak scenariusz idealny. Większość sprzedających uznałaby taką sytuację za dowód skuteczności pośrednika. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy zaczynasz analizować dokumenty. Okazuje się, że prowizja pośrednika nie jest powiązana ze skutecznym zakończeniem sprzedaży. Wystarczy wpłata zaliczki albo zawarcie określonej umowy, aby pośrednik uzyskał wynagrodzenie. Od tego momentu pojawia się bardzo niebezpieczna sytuacja. Sprzedający zarobi dopiero wtedy, gdy skutecznie sprzeda nieruchomość. Pośrednik może zarobić znacznie wcześniej. To właśnie w tym miejscu zaczyna się konflikt interesów, którego większość właścicieli nieruchomości nie dostrzega.
Dlaczego sprzedający najczęściej traci właśnie wtedy, gdy wydaje mu się, że zyskał?
Największe błędy w obrocie nieruchomościami bardzo rzadko wynikają z braku wiedzy. Znacznie częściej wynikają z emocji. Właściciel nieruchomości przez wiele tygodni lub miesięcy czeka na kupującego. Odbiera telefony, organizuje prezentacje i odpowiada na dziesiątki pytań. Kiedy wreszcie pojawia się osoba deklarująca natychmiastowy zakup, naturalną reakcją jest ulga. Człowiek zaczyna wierzyć, że najtrudniejsza część procesu jest już za nim. To właśnie wtedy ryzyko staje się największe. Sprzedający przestaje analizować zagrożenia, ponieważ jego uwaga skupia się wyłącznie na korzyściach. Nie zastanawia się już, czy warunki współpracy są uczciwe. Nie pyta, dlaczego kupujący nie negocjuje ceny. Nie analizuje motywacji osób uczestniczących w transakcji. Zakłada, że skoro pojawił się klient gotowy zapłacić oczekiwaną cenę, nie ma powodów do dodatkowej ostrożności.
Doświadczenie pokazuje jednak, że właśnie w takich momentach należy zadawać najwięcej pytań.
Konflikt interesów, o którym większość sprzedających nawet nie myśli
Większość właścicieli nieruchomości wychodzi z założenia, że pośrednik działa w ich interesie. To logiczne założenie, ponieważ to sprzedający płaci wynagrodzenie za usługę. Problem polega na tym, że interes pośrednika i interes właściciela nie zawsze są tożsame. Sprzedający chce skutecznie sprzedać nieruchomość za możliwie najwyższą cenę. Pośrednik chce otrzymać prowizję. W idealnym modelu oba cele są ze sobą połączone. Jeżeli jednak konstrukcja umowy pozwala pośrednikowi zarobić jeszcze przed finalizacją transakcji, pojawia się niebezpieczna sytuacja. Sprzedaż nieruchomości przestaje być celem samym w sobie. Staje się jedynie narzędziem do wygenerowania wynagrodzenia. Właśnie dlatego wszelkie nietypowe prowizje naliczane od zaliczek, opłat rezerwacyjnych lub innych płatności dokonywanych przed zawarciem aktu notarialnego powinny być analizowane z wyjątkową ostrożnością.
Dlaczego „idealny kupujący” powinien budzić niepokój?
Wielu sprzedających marzy o kliencie, który nie negocjuje ceny. W praktyce taki scenariusz powinien uruchomić dodatkową czujność. Osoby wydające kilkaset tysięcy lub kilka milionów złotych zazwyczaj zachowują się inaczej. Analizują dokumenty, sprawdzają księgi wieczyste, pytają o historię nieruchomości, interesują się kosztami utrzymania i próbują ograniczyć ryzyko. Jeżeli ktoś chce kupić nieruchomość natychmiast, nie interesuje się dokumentami, nie zadaje pytań i nie negocjuje ceny, nie zawsze oznacza to zdecydowanie. Czasami oznacza to, że sama nieruchomość nie jest dla niego najważniejsza. Profesjonalni inwestorzy i doświadczeni prawnicy wiedzą, że całkowity brak zainteresowania szczegółami transakcji powinien być traktowany jako sygnał ostrzegawczy, a nie dowód bezpieczeństwa.
Dlaczego pośrednik nie powinien być jedynym źródłem informacji o kupującym?
Jednym z najczęściej ignorowanych problemów jest sytuacja, w której cały kontakt z kupującym odbywa się wyłącznie przez pośrednika. Sprzedający nie ma możliwości bezpośredniej rozmowy z osobą zainteresowaną zakupem. Nie zna jej oczekiwań, nie może ocenić jej wiarygodności ani zweryfikować motywacji. W praktyce oznacza to, że wszystkie informacje docierają do właściciela nieruchomości przez osobę, która jednocześnie ma własny interes finansowy w doprowadzeniu do podpisania określonych dokumentów. Taka sytuacja nigdy nie powinna być traktowana jako standard. Im większy dystans pomiędzy stronami transakcji, tym większa potrzeba zachowania ostrożności.
Dlaczego zaliczka nie zawsze zwiększa bezpieczeństwo?
Wielu właścicieli nieruchomości traktuje wysoką zaliczkę jako dowód uczciwości kupującego. W rzeczywistości sama wysokość zaliczki nie mówi nic o bezpieczeństwie transakcji. Znacznie ważniejsze jest ustalenie, kto kontroluje te środki i jakie skutki prawne wywołuje ich wpłata. Jeżeli konstrukcja dokumentów powoduje, że część zaliczki staje się wynagrodzeniem pośrednika jeszcze przed skuteczną sprzedażą nieruchomości, sytuacja zaczyna wyglądać zupełnie inaczej. W takim modelu ekonomiczny sens całej operacji może być związany nie ze sprzedażą nieruchomości, lecz z wygenerowaniem prowizji. To właśnie dlatego każda wpłata dokonana przed podpisaniem aktu notarialnego powinna być szczegółowo przeanalizowana pod kątem skutków finansowych dla wszystkich uczestników transakcji.
Najbardziej niebezpieczny element – rachunek pośrednika
Jednym z najbardziej niepokojących sygnałów jest sytuacja, w której środki pieniężne mają trafiać na rachunek pośrednika zamiast bezpośrednio pomiędzy stronami transakcji. Dla wielu osób wydaje się to drobnym szczegółem organizacyjnym. W rzeczywistości może mieć ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa całej sprzedaży. Przy transakcjach nieruchomościowych przejrzystość przepływu pieniędzy jest jednym z podstawowych elementów bezpieczeństwa. Sprzedający powinien dokładnie wiedzieć, kto otrzymuje środki, na jakiej podstawie prawnej je otrzymuje i jakie konsekwencje wywoła dana płatność. Jeżeli odpowiedzi na te pytania nie są jednoznaczne, ryzyko transakcyjne rośnie bardzo szybko.
Najdroższe umowy nie wyglądają groźnie
Największym błędem jest przekonanie, że niebezpieczne dokumenty muszą być skomplikowane. W praktyce najbardziej kosztowne konsekwencje bardzo często wynikają z jednego zdania ukrytego w środku umowy. To właśnie pojedynczy zapis może uruchomić obowiązek zapłaty prowizji, wygenerować karę umowną albo stworzyć zobowiązanie, którego właściciel nieruchomości wcześniej nie dostrzegał. Problem polega na tym, że podobne postanowienia bardzo często przedstawiane są jako standard rynkowy. Sprzedający słyszy, że wszyscy podpisują takie dokumenty i że nie ma powodów do obaw. Tymczasem na rynku nieruchomości słowo „standard” nie jest gwarancją bezpieczeństwa. Każdy zapis powinien być oceniany przez pryzmat jego skutków finansowych, a nie popularności.
Czego boi się sprzedający?
Większość właścicieli nieruchomości twierdzi, że obawia się nieuczciwego kupującego. W rzeczywistości źródło obaw jest znacznie głębsze. Sprzedający boi się utraty pieniędzy, wielomiesięcznych sporów sądowych, podpisania dokumentów, których skutków nie rozumie, oraz sytuacji, w której po zakończeniu transakcji pojawią się zobowiązania, których wcześniej nie przewidywał. Jeżeli rozłożymy problem na czynniki pierwsze, okaże się, że najważniejszym pytaniem nie jest to, czy kupujący istnieje. Najważniejsze pytanie brzmi, kto i w jaki sposób zarabia na całej transakcji. To właśnie odpowiedź na to pytanie pozwala odróżnić uczciwą sprzedaż od konstrukcji stworzonej wyłącznie po to, aby wygenerować prowizję.
Podsumowanie
Najbardziej niebezpieczne schematy sprzedażowe nie zaczynają się od oczywistego oszustwa. Zaczynają się od propozycji, która wydaje się wyjątkowo korzystna dla właściciela nieruchomości. Pojawia się kupujący gotowy zaakceptować cenę bez negocjacji, deklarujący szybką wpłatę zaliczki i zainteresowany natychmiastowym podpisaniem dokumentów. Właśnie dlatego takie konstrukcje bywają tak skuteczne. Człowiek przestaje analizować ryzyko, ponieważ skupia się na korzyściach. Tymczasem doświadczenie pokazuje, że im bardziej idealna wydaje się transakcja, tym dokładniej należy przeanalizować dokumenty, sposób rozliczeń oraz rzeczywiste interesy wszystkich uczestników procesu sprzedaży.
Zanim podpiszesz, sprawdź kto naprawdę zarabia na tej transakcji
Jeżeli pośrednik przedstawia idealnego kupującego, proponuje nietypowe zasady prowizyjne, naciska na szybkie podpisanie dokumentów albo kieruje środki na własny rachunek, zatrzymaj proces i przeanalizuj dokumenty jeszcze przed złożeniem podpisu. Przy nieruchomości wartej milion złotych największym problemem nie jest brak kupującego. Największym problemem jest podpisanie dokumentów skonstruowanych w taki sposób, aby ktoś zarobił niezależnie od tego, czy Ty skutecznie sprzedasz swoją nieruchomość. Najtańszy moment na wykrycie takiego problemu zawsze przypada przed podpisaniem umowy. Po podpisaniu bardzo często pozostaje już tylko kosztowny spór o pieniądze.
SPRZEDAJ Z PEWNOŚCIĄ – Pakiet PRO | 1690 zł
https://bezpiecznatransakcja24.pl/produkty/sprzedaj-z-pewnoscia-pakiet-pro-2
Jeżeli pośrednik przedstawia gotowego kupującego, proponuje podpisanie umowy rezerwacyjnej, przedwstępnej lub innych dokumentów generujących zobowiązania finansowe, sama analiza nieruchomości może nie wystarczyć. Pakiet PRO obejmuje szczegółową analizę stanu prawnego nieruchomości, raport prawny, wsparcie przy przygotowaniu nieruchomości do sprzedaży, analizę umowy przedwstępnej lub projektu aktu notarialnego oraz wsparcie w negocjacjach. To rozwiązanie dla osób, które chcą zrozumieć skutki podpisywanych dokumentów i uniknąć sytuacji, w której prowizja lub inne zobowiązania pojawią się wcześniej niż skuteczna sprzedaż nieruchomości.
SPRZEDAJ Z PEWNOŚCIĄ – Pakiet ELITE | 2790 zł
https://bezpiecznatransakcja24.pl/produkty/sprzedaj-z-pewnoscia-pakiet-elite-2
Najbardziej niebezpieczne sytuacje pojawiają się wtedy, gdy właściciel nieruchomości pozostaje sam pomiędzy kupującym, bankiem i notariuszem. Pakiet ELITE został przygotowany dla osób, które chcą objąć cały proces sprzedaży stałym nadzorem prawnym. W ramach pakietu analizujemy stan prawny nieruchomości i dokumenty potrzebne do aktu notarialnego, przygotowujemy indywidualną umowę przedwstępną, analizujemy projekt aktu notarialnego, monitorujemy księgę wieczystą oraz zapewniamy wsparcie negocjacyjne i nielimitowane konsultacje. Dodatkowo nadzorujemy przebieg transakcji pod kątem ryzyk prawnych i dokumentacyjnych, pomagając wychwycić sytuacje, w których interes sprzedającego może nie być zbieżny z interesem pozostałych uczestników procesu sprzedaży. To rozwiązanie dla właścicieli nieruchomości, którzy chcą przejść przez całą sprzedaż z profesjonalnym wsparciem prawnym od początku do podpisania aktu notarialnego.
FAQ
Czy pośrednik może celowo przedstawić podstawionego kupującego tylko po to, aby uzyskać prowizję?
Jeżeli celem działania nie jest rzeczywista sprzedaż nieruchomości, lecz wygenerowanie prowizji lub innych korzyści finansowych, sytuacja może rodzić bardzo poważne konsekwencje prawne. Dlatego każda sytuacja, w której kupujący pojawia się natychmiast, nie analizuje nieruchomości i nie wykazuje rzeczywistego zainteresowania transakcją, powinna zostać dokładnie zweryfikowana.
Jak rozpoznać podstawionego kupującego przy sprzedaży nieruchomości?
Jednym z najczęstszych sygnałów ostrzegawczych jest brak zainteresowania dokumentami, brak negocjacji ceny oraz zgoda na niemal wszystkie warunki przedstawiane przez pośrednika. Dodatkowo kupujący często unika bezpośredniego kontaktu ze sprzedającym, a cała komunikacja odbywa się wyłącznie przez pośrednika.
Czy wysoka zaliczka może być elementem oszustwa przy sprzedaży nieruchomości?
Tak. Wysoka zaliczka często buduje fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Sprzedający zakłada, że skoro kupujący wpłaca znaczną kwotę, jego zamiary są uczciwe. Tymczasem w niektórych schematach zaliczka służy wyłącznie uruchomieniu prowizji lub innych płatności wynikających z podpisanych wcześniej dokumentów.
Czy pośrednik może pobrać prowizję mimo braku sprzedaży nieruchomości?
To zależy od treści umowy. Właśnie dlatego niektóre klauzule prowizyjne są tak niebezpieczne. Zdarza się, że obowiązek zapłaty prowizji powstaje jeszcze przed zawarciem aktu notarialnego albo niezależnie od skutecznego zakończenia transakcji.
Czy brak negocjacji ceny przez kupującego powinien wzbudzić podejrzenia?
Nie zawsze, ale powinien skłonić do zadawania dodatkowych pytań. Osoby wydające setki tysięcy lub miliony złotych zazwyczaj analizują dokumenty i próbują negocjować warunki. Całkowity brak zainteresowania ceną bywa sygnałem, że rzeczywisty cel transakcji może być inny niż zakup nieruchomości.
Czy podstawiony kupujący może podpisać umowę przedwstępną bez zamiaru zakupu nieruchomości?
Tak. W niektórych przypadkach podpisanie umowy jest jedynie elementem większego mechanizmu mającego wywołać określone skutki finansowe, na przykład uruchomienie prowizji lub innych płatności wynikających z umowy pośrednictwa.
Czy pośrednik powinien umożliwić bezpośredni kontakt z kupującym?
W profesjonalnym obrocie nieruchomościami brak możliwości bezpośredniego kontaktu powinien wzbudzić ostrożność. Jeżeli cała komunikacja odbywa się wyłącznie przez pośrednika, sprzedający traci możliwość samodzielnej oceny wiarygodności drugiej strony.
Czy wpłata pieniędzy na rachunek pośrednika jest bezpieczna?
Każda sytuacja, w której środki nie trafiają bezpośrednio pomiędzy stronami transakcji, wymaga szczegółowej analizy. Sprzedający powinien dokładnie wiedzieć, kto otrzymuje pieniądze, na jakiej podstawie oraz jakie skutki wywoła dana płatność.
Czy pośrednik może ukrywać powiązania z kupującym?
Jeżeli pomiędzy pośrednikiem a kupującym istnieją relacje mogące wpływać na przebieg transakcji, powinny zostać ujawnione. Brak przejrzystości w tym zakresie może prowadzić do poważnego konfliktu interesów.
Jakie zapisy w umowie pośrednictwa najczęściej prowadzą do sporów o prowizję?
Najwięcej problemów powodują klauzule przewidujące prowizję niezależnie od skutecznej sprzedaży nieruchomości, prowizję od zaliczek lub opłat rezerwacyjnych oraz postanowienia nakładające obowiązek zapłaty nawet wtedy, gdy transakcja ostatecznie nie dojdzie do skutku.
Czy kupujący może być znajomym pośrednika i udawać zainteresowanego zakupem?
Jeżeli taka sytuacja miałaby służyć wyłącznie wygenerowaniu prowizji lub wywołaniu określonych skutków finansowych, mogłaby stanowić bardzo poważny problem prawny. Dlatego warto analizować nie tylko dokumenty, ale również przebieg całej transakcji.
Dlaczego oszustwa prowizyjne często wyglądają jak profesjonalna sprzedaż nieruchomości?
Ponieważ opierają się na dokumentach, procedurach i pozorach legalności. Właśnie dlatego są trudniejsze do wykrycia niż klasyczne próby wyłudzenia pieniędzy.
Czy pośrednik może wywierać presję na szybkie podpisanie dokumentów?
Może próbować, ale dla sprzedającego powinien być to sygnał ostrzegawczy. Im większa presja czasu, tym większe ryzyko, że druga strona nie chce, aby dokumenty zostały dokładnie przeanalizowane.
Czy szybkie znalezienie kupującego zawsze jest dobrą wiadomością?
Nie. W wielu przypadkach oznacza skuteczne działania marketingowe. Zdarzają się jednak sytuacje, w których błyskawiczne pojawienie się „idealnego kupującego” powinno skłonić do dokładniejszej analizy całej transakcji.
Jak sprawdzić, czy kupujący rzeczywiście posiada środki na zakup nieruchomości?
Przed podpisaniem istotnych dokumentów warto zweryfikować źródło finansowania, sposób zapłaty ceny oraz realne możliwości finansowe kupującego. Samo zapewnienie pośrednika nie powinno być jedyną podstawą decyzji.
Czy pośrednik może zarabiać więcej na zaliczce niż na sprzedaży nieruchomości?
Jeżeli umowa została skonstruowana w określony sposób, taka sytuacja może być możliwa. Dlatego analiza zasad wynagrodzenia pośrednika jest równie ważna jak analiza samej nieruchomości.
Czy sprzedający powinien analizować umowę pośrednictwa tak samo dokładnie jak akt notarialny?
Tak. W praktyce wiele kosztownych sporów zaczyna się nie od aktu notarialnego, lecz od podpisania umowy pośrednictwa zawierającej niekorzystne postanowienia prowizyjne.
Dlaczego oszustwa związane z prowizją pośrednika są tak trudne do wykrycia?
Ponieważ sprzedający koncentruje się na znalezieniu kupującego, a nie na analizie ekonomicznych interesów wszystkich uczestników transakcji. To właśnie ten błąd najczęściej wykorzystują nieuczciwe konstrukcje sprzedażowe.
Czy można odzyskać prowizję zapłaconą w wyniku wprowadzenia w błąd?
W określonych sytuacjach może istnieć możliwość kwestionowania zasadności wynagrodzenia lub dochodzenia roszczeń. Każda sprawa wymaga jednak indywidualnej analizy dokumentów i okoliczności transakcji.
Czy pośrednik może celowo doprowadzić do wpłaty wysokiej zaliczki tylko po to, aby uruchomić własną prowizję?
Jeżeli prowizja jest powiązana z wpłatą zaliczki, a nie ze skuteczną sprzedażą nieruchomości, pojawia się poważny konflikt interesów. W takiej sytuacji najważniejszym celem może przestać być sprzedaż nieruchomości, a stać się nim wygenerowanie wynagrodzenia dla pośrednika. Dlatego zasady rozliczeń zawsze powinny być dokładnie analizowane przed podpisaniem umowy.
Dlaczego podstawiony kupujący często nie zadaje pytań o nieruchomość?
Prawdziwy kupujący zazwyczaj analizuje dokumenty, sprawdza księgę wieczystą i interesuje się stanem nieruchomości. Jeżeli osoba gotowa wydać setki tysięcy złotych nie pyta praktycznie o nic i chce wyłącznie szybko podpisać dokumenty, powinno to wzbudzić ostrożność. Paradoksalnie brak pytań często jest większym sygnałem ostrzegawczym niż twarde negocjacje.
Sprawdź naszą ofertę już teraz
Sprawdź nasze usługi i oferty, które pomogą Ci w każdej sprawie związanej z nieruchomościami. Zaufaj nam już dziś!
Przeglądaj inne artykuły
30 maj
15 problemów, które mogą zablokować sprzedaż mieszkania przed aktem notarialnym
Większość sprzedających uważa, że znalezienie kupującego oznacza koniec problemów. W praktyce właśnie wtedy zaczyna się najbardziej niebezpieczny etap całej transakcji. To moment, w którym bank zaczyna analizować dokumenty, notariusz zadaje dodatkowe pytania, kupujący żąda zmian w sposobie rozliczenia, a pozornie drobny problem nagle blokuje sprzedaż nieruchomości wartej setki tysięcy złotych. Największe problemy bardzo rzadko pojawiają się na początku. Pojawiają się wtedy, gdy strony są już przekonane, że „wszystko zostało ustalone”. Najbardziej kosztowne problemy bardzo rzadko pojawiają się na początku transakcji. Pojawiają się wtedy, gdy wycofanie się zaczyna kosztować realne pieniądze.
30 maj
Nie wystawiaj jeszcze mieszkania. 8 rzeczy do sprawdzenia przed dodaniem ogłoszenia
Sprzedaż mieszkania bez pośrednika może oznaczać oszczędność kilku albo nawet kilkunastu tysięcy złotych prowizji. Problem polega na tym, że wielu właścicieli skupia się wyłącznie na szybkim znalezieniu kupującego, pomijając ryzyka, które mogą zablokować sprzedaż, obniżyć cenę nieruchomości albo wrócić już po podpisaniu aktu notarialnego. W praktyce największe problemy bardzo często zaczynają się jeszcze przed publikacją ogłoszenia — przy błędach w księdze wieczystej, niezgodnościach dokumentów, źle przygotowanej płatności albo informacjach, które kupujący i bank wykrywają dopiero na końcowym etapie transakcji. Właśnie wtedy sprzedający traci pozycję negocjacyjną, czas i bardzo duże pieniądze. Zanim wystawisz mieszkanie, sprawdź 8 rzeczy, które mogą zdecydować o bezpieczeństwie całej sprzedaży.
27 maj
Sprzedaż nieruchomości z zagranicy – jak bezpiecznie przeprowadzić transakcję bez ryzyka
Sprzedaż nieruchomości realizowana na odległość jest jednym z najbardziej niedoszacowanych ryzyk rynku nieruchomości. Większość właścicieli mieszkających za granicą zakłada, że największym problemem będzie znalezienie kupującego. W praktyce transakcje rozpadają się znacznie częściej z powodów formalnych, organizacyjnych i proceduralnych. Niekompletna dokumentacja, wadliwe pełnomocnictwo, błędy w księdze wieczystej, brak kontroli nad przepływem pieniędzy albo nieprzygotowany akt notarialny powodują, że sprzedaż zaczyna się destabilizować dokładnie w momencie, w którym właściciel ma najmniejsze możliwości reakcji. Najbardziej niebezpieczne jest jednak coś innego: większość tych problemów nie wynika ze złej woli stron, lecz z błędnego założenia, że sprzedaż nieruchomości z zagranicy można przeprowadzić „tak samo jak zwykłą sprzedaż”, tylko na odległość.
30 maj
Podpisujesz akt notarialny? Sprawdź projekt wcześniej, zanim decyzja stanie się nieodwracalna
Na ostatnim etapie zakupu lub sprzedaży nieruchomości większość ludzi popełnia dokładnie ten sam błąd. Koncentrują się na podpisaniu aktu notarialnego, zamiast na jego treści. Tymczasem prawdziwe ryzyko nie zaczyna się w momencie złożenia podpisu. Ono zaczyna się dużo wcześniej — w projekcie aktu notarialnego. To właśnie tam zapisane są zasady płatności, sposób zabezpieczenia pieniędzy, odpowiedzialność stron, warunki wydania nieruchomości oraz mechanizmy dotyczące kredytu hipotecznego. Po podpisaniu każda nieścisłość przestaje być „projektem”. Staje się obowiązującą rzeczywistością prawną. I właśnie dlatego najbardziej kosztowne błędy w transakcjach nieruchomości nie wynikają z braku aktu notarialnego. Wynikają z podpisania aktu, którego wcześniej nikt realnie nie przeanalizował.