Napisz do nas
Napisz do nas

MENU

poradnik

Płatność na jedno konto przy wielu sprzedających – czy to bezpieczne?

4 cze

Większość kupujących i sprzedających uważa, że największe ryzyko przy sprzedaży nieruchomości pojawia się wtedy, gdy kupujący nie zapłaci ceny. W praktyce bardzo często problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy pieniądze zostaną już przelane. Kilku sprzedających, jedna cena i jeden rachunek bankowy mogą wyglądać jak wygodne uproszczenie całej transakcji. W rzeczywistości taki model rozliczenia może stworzyć ryzyka prawne i finansowe, których strony nie dostrzegają aż do momentu powstania sporu. W skrajnych przypadkach kupujący może zostać zmuszony do ponownej zapłaty części ceny, a sprzedający mogą zostać zobowiązani do wyjaśniania przepływu środków przed organami podatkowymi. Najbardziej niebezpieczne jest to, że problem nie wynika z braku pieniędzy. Wynika z błędnie zaprojektowanego sposobu ich przekazania.

Płatność na jedno konto przy wielu sprzedających – czy to bezpieczne?

Wstęp

Na rynku nieruchomości istnieje błąd, który popełniają zarówno kupujący, jak i sprzedający. Obie strony potrafią przez wiele tygodni negocjować cenę, analizować dokumenty nieruchomości, ustalać terminy aktu notarialnego i organizować finansowanie. Jednocześnie bardzo często zakładają, że sam przelew pieniędzy jest już wyłącznie formalnością. To właśnie w tym miejscu pojawia się problem. Sposób zapłaty ceny nie jest dodatkiem do transakcji. Jest jednym z jej najważniejszych elementów. Jeżeli nieruchomość należy do kilku współwłaścicieli, błędnie skonstruowany model rozliczenia może stworzyć ryzyko zarówno dla kupującego, jak i dla sprzedających. Co istotne, skutki takiego błędu najczęściej pojawiają się dopiero po podpisaniu aktu notarialnego, kiedy większość osób jest przekonana, że cała transakcja została już bezpiecznie zakończona.

Największy błąd nie dotyczy ceny nieruchomości

Większość uczestników transakcji koncentruje się na cenie sprzedaży. Negocjuje kilka lub kilkanaście tysięcy złotych, analizuje koszty kredytu i wysokość zadatku. Jednocześnie bardzo rzadko zadaje sobie pytanie, czy sposób przekazania ceny jest równie dobrze zabezpieczony jak sama nieruchomość. To paradoks, ponieważ w praktyce niewłaściwie zorganizowana płatność może wygenerować znacznie większe ryzyko niż różnica kilku tysięcy złotych w cenie sprzedaży. Jeżeli nieruchomość posiada kilku współwłaścicieli, każdy z nich posiada określony udział i odpowiadającą mu część ceny. Właśnie dlatego sposób odbioru środków nie powinien być traktowany jako techniczny szczegół. Powinien być traktowany jako jeden z najważniejszych elementów całej transakcji.

Wielu sprzedających oznacza wielu wierzycieli

Kupujący bardzo często wychodzą z założenia, że skoro wszyscy współwłaściciele podpisują akt notarialny, nie ma większego znaczenia, na jaki rachunek trafią pieniądze. To założenie wydaje się logiczne, ale nie zawsze jest bezpieczne. Każdy współwłaściciel jest odrębną osobą uprawnioną do otrzymania swojej części ceny. Jeżeli całość środków trafia na rachunek tylko jednego z nich, pojawia się pytanie, czy rzeczywiście był on uprawniony do odbioru pieniędzy również w imieniu pozostałych. W większości przypadków strony nie dostrzegają tego problemu, ponieważ zakładają, że skoro wszyscy są zgodni, ryzyko nie istnieje. Problem polega na tym, że bezpieczeństwo transakcji nie powinno opierać się wyłącznie na wzajemnym zaufaniu.

Kupujący często zakładają, że skoro sprzedający się dogadali, to problem nie istnieje

To jedno z najczęściej spotykanych przekonań przy sprzedaży nieruchomości. Kupujący słyszy, że rodzeństwo odziedziczyło mieszkanie po rodzicach, że małżonkowie korzystają ze wspólnego rachunku bankowego albo że jeden ze współwłaścicieli zajmuje się wszystkimi formalnościami. W efekcie uznaje, że przelew na jeden rachunek rozwiązuje sprawę. Problem polega na tym, że ustalenia pomiędzy współwłaścicielami nie zawsze chronią kupującego. Jeżeli sposób odbioru ceny nie został odpowiednio uregulowany, może pojawić się sytuacja, w której jeden ze współwłaścicieli zakwestionuje później skuteczność rozliczenia. Kupujący pozostaje wtedy w bardzo trudnym położeniu. Jest przekonany, że zapłacił całą cenę, ale jednocześnie musi udowadniać, że jego zobowiązanie rzeczywiście wygasło wobec wszystkich sprzedających.

Najbardziej niebezpieczne transakcje wyglądają całkowicie normalnie

Przy większości ryzykownych transakcji nie ma żadnych sygnałów ostrzegawczych. Strony są zgodne, relacje rodzinne wydają się bardzo dobre, a wszyscy deklarują, że sposób rozliczenia został już między nimi ustalony. Właśnie dlatego kupujący bardzo często nie dostrzegają zagrożenia.

Praktyka pokazuje jednak, że wiele sporów pojawia się dopiero po wpływie pieniędzy na rachunek bankowy. Wystarczy konflikt rodzinny, sprawa spadkowa, rozwód, problemy finansowe jednego ze współwłaścicieli albo postępowanie egzekucyjne, aby wcześniejsze ustalenia przestały mieć znaczenie. W takiej sytuacji kluczowe stają się nie rozmowy prowadzone przed aktem notarialnym, ale dokumenty potwierdzające prawidłowość całego rozliczenia.

Kupujący często nie rozumieją, kiedy naprawdę przestają być dłużnikiem

Większość osób uważa, że w momencie wykonania przelewu ich obowiązek zapłaty wygasa. To bardzo niebezpieczne uproszczenie. Sam fakt opuszczenia środków z rachunku kupującego nie oznacza jeszcze, że zobowiązanie zostało skutecznie wykonane wobec wszystkich osób uprawnionych do otrzymania ceny. Z punktu widzenia bezpieczeństwa transakcji znaczenie ma nie tylko wysokość zapłaty, ale również osoba, która tę zapłatę otrzymała. Jeżeli pojawią się wątpliwości dotyczące umocowania współwłaściciela do odbioru całej ceny, kupujący może znaleźć się w sytuacji, w której będzie musiał wykazywać skuteczność swojego rozliczenia długo po podpisaniu aktu notarialnego.

Najdroższy problem pojawia się wtedy, gdy pieniądze zostały już zapłacone

Większość osób obawia się sytuacji, w której kupujący nie przeleje pieniędzy. Znacznie rzadziej analizowane jest ryzyko odwrotne, czyli sytuacja, w której pieniądze zostały już przelane, ale pojawiają się wątpliwości dotyczące skuteczności zapłaty.

To właśnie wtedy kupujący znajduje się w najtrudniejszym położeniu. Z jego rachunku zniknęły już środki, nieruchomość została kupiona, a mimo to może pojawić się spór dotyczący tego, czy cena została prawidłowo zapłacona wszystkim uprawnionym osobom. Im większa wartość transakcji, tym bardziej dotkliwe mogą być skutki takiej sytuacji.

Sprzedający często nie dostrzegają własnego ryzyka

Wielu sprzedających uważa, że problem dotyczy wyłącznie kupującego. To błędne założenie. Przekazanie całej ceny na rachunek jednego współwłaściciela może rodzić również określone konsekwencje po stronie sprzedających. Przy wysokich kwotach pojawiają się pytania dotyczące pochodzenia środków, sposobu ich dalszego rozdysponowania oraz podstaw przekazywania pieniędzy pomiędzy współwłaścicielami. Im większa wartość nieruchomości, tym większe znaczenie mają dokumenty potwierdzające, dlaczego całość środków trafiła na jeden rachunek i w jaki sposób została później podzielona pomiędzy pozostałe osoby.

Jeden przelew może stworzyć problem, którego strony w ogóle nie przewidują

Większość uczestników transakcji zakłada, że urząd skarbowy interesuje wyłącznie sam fakt sprzedaży nieruchomości. W praktyce organy podatkowe analizują również przepływy środków pomiędzy rachunkami bankowymi. W przypadku sprzedaży nieruchomości przez kilku współwłaścicieli szczególne znaczenie ma sytuacja, w której cała cena trafia wyłącznie na rachunek jednej osoby. Z punktu widzenia organów podatkowych jest to wpływ często wynoszący kilkaset tysięcy lub nawet kilka milionów złotych. Jeżeli właściciel rachunku nie jest jedynym sprzedającym, pojawia się pytanie, dlaczego całość środków znalazła się właśnie na jego koncie oraz na jakiej podstawie pieniądze zostały później przekazane pozostałym współwłaścicielom.

Problem zaczyna się wtedy, gdy dokumenty nie nadążają za przelewem

W praktyce strony bardzo często kierują się wygodą. Rodzeństwo ustala, że pieniądze wpłyną na rachunek jednej osoby. Współwłaściciele uzgadniają, że później sami się rozliczą. Wszystko wydaje się logiczne aż do momentu, w którym konieczne staje się wykazanie podstaw prawnych takich przepływów finansowych. Organ podatkowy nie analizuje rodzinnych ustaleń i nieformalnych porozumień. Analizuje dokumenty. Jeżeli dokumentacja nie wyjaśnia jednoznacznie, dlaczego całość ceny wpłynęła na jeden rachunek i na jakiej podstawie została później rozdysponowana, mogą pojawić się pytania, których strony wcześniej w ogóle nie brały pod uwagę.

Nieujawnione źródła przychodu to ryzyko, którego większość sprzedających nie bierze pod uwagę

Większość osób sprzedających nieruchomość skupia się na podatku dochodowym, podatku od spadków i darowizn albo kosztach notarialnych. Znacznie rzadziej analizowane jest ryzyko związane z koniecznością wykazania pochodzenia środków znajdujących się na rachunku bankowym.

Jeżeli w wyniku nieprawidłowo udokumentowanego rozliczenia organ podatkowy zakwestionuje źródło określonych środków, pojawia się problem wykazania podstaw ich otrzymania. W praktyce może to prowadzić do bardzo kosztownych sporów z administracją skarbową.

Dlaczego stawka 75% budzi tak duże emocje

Przez lata przepisy dotyczące dochodów pochodzących z nieujawnionych źródeł przewidywały sankcyjne opodatkowanie według stawki 75%. Samo pojawienie się konieczności tłumaczenia przepływu znacznych środków finansowych przed organami podatkowymi jest sytuacją, której większość osób chciałaby uniknąć. Właśnie dlatego przy sprzedaży nieruchomości przez kilku współwłaścicieli tak duże znaczenie ma odpowiednie udokumentowanie sposobu rozliczenia ceny. Im większa wartość transakcji, tym większe znaczenie mają szczegóły, które w dniu podpisywania aktu notarialnego wydają się całkowicie nieistotne.

Największy błąd pojawia się wtedy, gdy strony chcą uprościć transakcję

W obrocie nieruchomościami słowo „uproszczenie” bardzo często oznacza przesunięcie ryzyka z jednego miejsca w drugie. Jeden rachunek bankowy wydaje się wygodny. Jeden odbiorca pieniędzy wydaje się praktyczny. Jeden przelew wydaje się prostszy niż kilka odrębnych płatności. Problem polega na tym, że wygoda nie zawsze oznacza bezpieczeństwo. W transakcjach dotyczących setek tysięcy lub milionów złotych najważniejsze pytanie nie powinno brzmieć: „jak zrobić to szybciej?”, ale „jak zrobić to tak, aby żadna ze stron nie musiała wracać do tej transakcji za kilka lat?”.

Jak uniknąć problemu jeszcze przed podpisaniem aktu notarialnego

Najbezpieczniejsze transakcje mają jedną wspólną cechę. Sposób zapłaty ceny jest analizowany równie dokładnie jak stan prawny nieruchomości. Dzięki temu ewentualne ryzyka są identyfikowane zanim pieniądze zmienią właściciela. W praktyce oznacza to ocenę projektu aktu notarialnego, analizę zapisów dotyczących płatności, sprawdzenie umocowania współwłaścicieli oraz ocenę skutków podatkowych wybranego modelu rozliczenia. To właśnie na tym etapie kupujący i sprzedający posiadają największą swobodę działania. Mogą zmienić sposób płatności, doprecyzować zapisy aktu notarialnego albo zastosować rozwiązania eliminujące ryzyko jeszcze przed zawarciem umowy. Po wykonaniu przelewu większość możliwości naprawienia błędów znika, a pojawia się konieczność rozwiązywania problemów, których można było uniknąć znacznie wcześniej.

Najdroższe błędy przy sprzedaży nieruchomości nie dotyczą nieruchomości

To jeden z najbardziej zaskakujących wniosków płynących z analizy sporów dotyczących nieruchomości. Bardzo często problem nie dotyczy wad lokalu, wpisów w księdze wieczystej ani nawet samej umowy sprzedaży. Problem pojawia się przy przepływie pieniędzy. Właśnie dlatego wiele osób jest przekonanych, że przeprowadziło bezpieczną transakcję, a następnie musi wracać do niej po miesiącach lub latach w związku z roszczeniami, kontrolą podatkową albo konfliktem pomiędzy współwłaścicielami. W praktyce bezpieczeństwo nieruchomości i bezpieczeństwo płatności są równie ważne. Można kupić nieruchomość o idealnym stanie prawnym i jednocześnie popełnić kosztowny błąd przy rozliczeniu ceny. Można również przygotować perfekcyjny akt notarialny i pozostawić niepotrzebne ryzyko przy przekazywaniu środków.

Dlaczego coraz więcej osób analizuje ryzyka jeszcze przed podpisaniem umowy

Jeszcze kilka lat temu szczegółowa analiza ryzyk transakcyjnych była kojarzona głównie z dużymi inwestycjami i nieruchomościami komercyjnymi. Dziś coraz częściej korzystają z niej osoby kupujące lub sprzedające zwykłe mieszkania i domy. Powód jest prosty. Wartość nieruchomości rośnie, a wraz z nią rośnie koszt błędu. Przy transakcjach opiewających na kilkaset tysięcy lub kilka milionów złotych nawet pozornie drobny problem może oznaczać wielomiesięczny spór lub stratę znaczących środków. Dlatego coraz więcej osób chce wiedzieć wcześniej, jakie zagrożenia mogą pojawić się w ich konkretnej sytuacji. Nie po to, aby komplikować transakcję. Po to, aby bezpiecznie doprowadzić ją do końca.

Podsumowanie

Największe problemy przy sprzedaży nieruchomości bardzo rzadko wynikają z braku pieniędzy. Najczęściej wynikają z błędnie zaprojektowanego sposobu ich przekazania. Jeżeli w transakcji uczestniczy kilku sprzedających, nie zakładaj automatycznie, że jeden przelew na jeden rachunek bankowy rozwiązuje problem. Przed podpisaniem aktu notarialnego warto upewnić się, że sposób płatności rzeczywiście chroni wszystkie strony i nie tworzy ryzyk, które mogą ujawnić się dopiero po wykonaniu przelewu. Jeżeli masz wątpliwości dotyczące sposobu rozliczenia ceny, współwłasności nieruchomości, bezpieczeństwa przelewów lub skutków podatkowych planowanej transakcji, przeanalizuj je zanim pieniądze opuszczą rachunek bankowy. To właśnie wtedy błędy kosztują najmniej. Po wykonaniu przelewu ich naprawa jest zazwyczaj znacznie trudniejsza i znacznie droższa.


Sprawdzenie Projektu Aktu Notarialnego – 299 zł

https://bezpiecznatransakcja24.pl/produkty/sprawdzenie-projektu-aktu-notarialnego

Usługa Sprawdzenie Projektu Aktu Notarialnego została przygotowana dla osób, które chcą wiedzieć, jakie skutki prawne wywołają zapisy znajdujące się w projekcie aktu jeszcze przed jego podpisaniem. Obejmuje analizę projektu pod kątem ryzyk prawnych, potencjalnie niekorzystnych postanowień oraz zapisów wymagających doprecyzowania lub zmiany. Dzięki temu kupujący i sprzedający podejmują decyzję w oparciu o pełną świadomość konsekwencji prawnych, a nie wyłącznie przekonanie, że skoro dokument został przygotowany, to na pewno jest dla nich bezpieczny. Najbardziej kosztowne błędy przy zakupie i sprzedaży nieruchomości bardzo rzadko wynikają z tego, czego w akcie notarialnym nie ma. Zazwyczaj wynikają z zapisów, które strony przeczytały, ale nie zrozumiały ich rzeczywistego znaczenia. Właśnie dlatego analiza projektu przed podpisaniem aktu jest jednym z ostatnich momentów, w których można bezpiecznie wyeliminować ryzyko bez konieczności prowadzenia późniejszych sporów.


FAQ

Czy kupujący może bezpiecznie przelać całą cenę nieruchomości na konto tylko jednego ze współwłaścicieli?

Nie zawsze. Sam fakt, że jeden ze współwłaścicieli wskazuje swój rachunek bankowy do zapłaty całej ceny, nie oznacza automatycznie, że kupujący zostanie zwolniony z obowiązku zapłaty wobec pozostałych współwłaścicieli. Kluczowe znaczenie ma odpowiednie umocowanie tej osoby do odbioru całej ceny oraz właściwe uregulowanie tej kwestii w dokumentach transakcyjnych, najlepiej bezpośrednio w akcie notarialnym.

Czy można być zmuszonym do ponownej zapłaty części ceny nieruchomości współwłaścicielowi?

W określonych sytuacjach ryzyko takie może powstać. Jeżeli pojawi się spór dotyczący skuteczności odbioru pieniędzy przez jednego ze współwłaścicieli, kupujący może zostać zmuszony do wykazywania, że wykonana przez niego płatność skutecznie zwolniła go wobec wszystkich sprzedających. Właśnie dlatego sposób zapłaty powinien być jednoznacznie opisany w dokumentacji transakcji.

Czy akt notarialny powinien zawierać zgodę wszystkich współwłaścicieli na zapłatę ceny na jedno konto?

Tak. Jest to jedno z najbezpieczniejszych rozwiązań. Jeżeli wszyscy współwłaściciele wyraźnie potwierdzają w akcie notarialnym, że zapłata całej ceny na wskazany rachunek bankowy zwalnia kupującego wobec wszystkich sprzedających, ryzyko późniejszych sporów znacząco maleje.

Czy urząd skarbowy może zainteresować się przelewem całej ceny nieruchomości na konto jednego współwłaściciela?

Tak. W przypadku wysokich kwot organy podatkowe mogą analizować przepływy środków pomiędzy rachunkami bankowymi. Szczególnie istotne staje się wtedy wykazanie, dlaczego cała cena wpłynęła na rachunek jednej osoby oraz na jakiej podstawie środki zostały później podzielone pomiędzy pozostałych współwłaścicieli.

Czy przelew całej ceny sprzedaży na konto jednego spadkobiercy jest bezpieczny?

Nie zawsze. Sprzedaż odziedziczonej nieruchomości przez kilku spadkobierców wymaga szczególnej ostrożności przy rozliczeniu ceny. Sam fakt pokrewieństwa nie eliminuje ryzyk prawnych i podatkowych związanych z przekazaniem całej kwoty jednej osobie.

Czy rodzeństwo sprzedające mieszkanie po rodzicach może wskazać jeden rachunek bankowy do zapłaty?

Może, ale sposób ten powinien zostać odpowiednio udokumentowany. Im wyższa wartość nieruchomości, tym większe znaczenie ma precyzyjne określenie zasad odbioru i późniejszego podziału środków.

Czy wspólne konto małżonków eliminuje ryzyko przy sprzedaży nieruchomości?

Nie zawsze. Kluczowe znaczenie ma ustrój majątkowy małżonków, charakter własności nieruchomości oraz treść dokumentów transakcyjnych. Sam fakt istnienia wspólnego rachunku bankowego nie rozwiązuje wszystkich problemów prawnych związanych z zapłatą ceny.

Czy kupujący powinien sprawdzić, kto jest właścicielem rachunku bankowego wskazanego do zapłaty?

Tak. Jest to jeden z elementów należytej staranności przy zakupie nieruchomości. Szczególnie istotne jest to wtedy, gdy cena ma zostać przekazana na rachunek tylko jednego spośród kilku współwłaścicieli.

Czy zapłata całej ceny jednemu współwłaścicielowi może wywołać problemy podatkowe?

Tak. W niektórych sytuacjach może pojawić się konieczność wykazania źródła środków oraz podstaw ich dalszego przekazania innym współwłaścicielom. Brak odpowiedniej dokumentacji może prowadzić do sporów z organami podatkowymi.

Czy urząd skarbowy może pytać, dlaczego na konto wpłynęło kilkaset tysięcy złotych ze sprzedaży nieruchomości?

Tak. W przypadku kontroli podatkowej organ ma prawo analizować źródło pochodzenia środków znajdujących się na rachunku bankowym oraz podstawy ich otrzymania.

Czy przekazanie pieniędzy pozostałym współwłaścicielom po sprzedaży nieruchomości wymaga dokumentacji?

Zdecydowanie tak. Im większa kwota, tym większe znaczenie ma możliwość wykazania podstaw prawnych dalszego przekazywania środków pomiędzy współwłaścicielami.

Czy nieudokumentowany podział ceny sprzedaży może zostać zakwestionowany przez urząd skarbowy?

Tak. W przypadku braku odpowiednich dokumentów organ podatkowy może żądać wyjaśnień dotyczących przepływu środków oraz podstaw ich przekazywania pomiędzy poszczególnymi osobami.

Czy ryzyko podatku 75% może dotyczyć sprzedaży nieruchomości przez kilku współwłaścicieli?

Przepisy dotyczące dochodów z nieujawnionych źródeł od lat budzą duże emocje właśnie ze względu na bardzo dotkliwe konsekwencje podatkowe. Każda sprawa wymaga indywidualnej oceny, ale brak odpowiedniej dokumentacji przepływu środków może generować poważne problemy.

Czy notariusz zawsze weryfikuje bezpieczeństwo zapłaty ceny na jedno konto?

Notariusz czuwa nad prawidłowością czynności notarialnej, jednak nie zastępuje indywidualnej analizy ryzyk podatkowych i transakcyjnych. Odpowiedzialność za wybór sposobu rozliczenia nadal spoczywa na stronach.

Czy bank finansujący zakup mieszkania zwraca uwagę na sposób zapłaty ceny wielu sprzedającym?

Tak. Banki coraz częściej analizują nie tylko samą nieruchomość, ale również sposób rozliczenia transakcji.

Sprawdź naszą ofertę już teraz

Sprawdź nasze usługi i oferty, które pomogą Ci w każdej sprawie związanej z nieruchomościami. Zaufaj nam już dziś!

Napisz do nas
Blog

Przeglądaj inne artykuły

15 problemów, które mogą zablokować sprzedaż mieszkania przed aktem notarialnym 30 maj
poradnik
15 problemów, które mogą zablokować sprzedaż mieszkania przed aktem notarialnym

Większość sprzedających uważa, że znalezienie kupującego oznacza koniec problemów. W praktyce właśnie wtedy zaczyna się najbardziej niebezpieczny etap całej transakcji. To moment, w którym bank zaczyna analizować dokumenty, notariusz zadaje dodatkowe pytania, kupujący żąda zmian w sposobie rozliczenia, a pozornie drobny problem nagle blokuje sprzedaż nieruchomości wartej setki tysięcy złotych. Największe problemy bardzo rzadko pojawiają się na początku. Pojawiają się wtedy, gdy strony są już przekonane, że „wszystko zostało ustalone”. Najbardziej kosztowne problemy bardzo rzadko pojawiają się na początku transakcji. Pojawiają się wtedy, gdy wycofanie się zaczyna kosztować realne pieniądze.

Nie wystawiaj jeszcze mieszkania. 8 rzeczy do sprawdzenia przed dodaniem ogłoszenia 30 maj
poradnik
Nie wystawiaj jeszcze mieszkania. 8 rzeczy do sprawdzenia przed dodaniem ogłoszenia

Sprzedaż mieszkania bez pośrednika może oznaczać oszczędność kilku albo nawet kilkunastu tysięcy złotych prowizji. Problem polega na tym, że wielu właścicieli skupia się wyłącznie na szybkim znalezieniu kupującego, pomijając ryzyka, które mogą zablokować sprzedaż, obniżyć cenę nieruchomości albo wrócić już po podpisaniu aktu notarialnego. W praktyce największe problemy bardzo często zaczynają się jeszcze przed publikacją ogłoszenia — przy błędach w księdze wieczystej, niezgodnościach dokumentów, źle przygotowanej płatności albo informacjach, które kupujący i bank wykrywają dopiero na końcowym etapie transakcji. Właśnie wtedy sprzedający traci pozycję negocjacyjną, czas i bardzo duże pieniądze. Zanim wystawisz mieszkanie, sprawdź 8 rzeczy, które mogą zdecydować o bezpieczeństwie całej sprzedaży.

Sprzedaż nieruchomości z zagranicy – jak bezpiecznie przeprowadzić transakcję bez ryzyka 27 maj
poradnik
Sprzedaż nieruchomości z zagranicy – jak bezpiecznie przeprowadzić transakcję bez ryzyka

Sprzedaż nieruchomości realizowana na odległość jest jednym z najbardziej niedoszacowanych ryzyk rynku nieruchomości. Większość właścicieli mieszkających za granicą zakłada, że największym problemem będzie znalezienie kupującego. W praktyce transakcje rozpadają się znacznie częściej z powodów formalnych, organizacyjnych i proceduralnych. Niekompletna dokumentacja, wadliwe pełnomocnictwo, błędy w księdze wieczystej, brak kontroli nad przepływem pieniędzy albo nieprzygotowany akt notarialny powodują, że sprzedaż zaczyna się destabilizować dokładnie w momencie, w którym właściciel ma najmniejsze możliwości reakcji. Najbardziej niebezpieczne jest jednak coś innego: większość tych problemów nie wynika ze złej woli stron, lecz z błędnego założenia, że sprzedaż nieruchomości z zagranicy można przeprowadzić „tak samo jak zwykłą sprzedaż”, tylko na odległość.

Podpisujesz akt notarialny? Sprawdź projekt wcześniej, zanim decyzja stanie się nieodwracalna 30 maj
poradnik
Podpisujesz akt notarialny? Sprawdź projekt wcześniej, zanim decyzja stanie się nieodwracalna

Na ostatnim etapie zakupu lub sprzedaży nieruchomości większość ludzi popełnia dokładnie ten sam błąd. Koncentrują się na podpisaniu aktu notarialnego, zamiast na jego treści. Tymczasem prawdziwe ryzyko nie zaczyna się w momencie złożenia podpisu. Ono zaczyna się dużo wcześniej — w projekcie aktu notarialnego. To właśnie tam zapisane są zasady płatności, sposób zabezpieczenia pieniędzy, odpowiedzialność stron, warunki wydania nieruchomości oraz mechanizmy dotyczące kredytu hipotecznego. Po podpisaniu każda nieścisłość przestaje być „projektem”. Staje się obowiązującą rzeczywistością prawną. I właśnie dlatego najbardziej kosztowne błędy w transakcjach nieruchomości nie wynikają z braku aktu notarialnego. Wynikają z podpisania aktu, którego wcześniej nikt realnie nie przeanalizował.

Kontakt